piramida i
     Jezus wzbudzony do życia, do stanu doskonałości duchowej istoty, na poziomie L, narodzonej z ducha i jest "pierworodnym  z umarłych", "a co się narodziło z ducha, duchem jest". Dlatego przy i po swoim zmartwychwstaniu Jezus był duchem - duchową istotą. W żadnym znaczeniu nie był już dłużej istotą ludzką. To prawda, że po zmartwychwstaniu Jezus miał moc ukazywania się i ukazywał się jako człowiek w tym celu, by pouczyć uczniów i dowieść im, że nie jest już umarłym. Nie był dłużej człowiekiem i nie był zależny od ludzkich uwarunkowań, mógł odchodzić i przychodzić jak wiatr (nawet, gdy drzwi były zamknięte) i nikt nie wiedział, skąd przychodził i dokąd odchodził - "tak jest z każdym, kto się narodził z ducha" (Jan 3:8 NB; porównaj 20:19, 26). Od chwili poświęcenia się na ofiarę w czasie chrztu ludzka natura Jezusa była uznawana za umarłą, a nowa natura za poczętą. Jej dopełnienie nastąpiło przy zmartwychwstaniu, kiedy Jezus osiągnął poziom doskonałości duchowej, L, - gdy został wzbudzony w ciele duchowym.